Tapiry kontra gładkie zaczesy
Oba fryzurowe trendy mają swoje korzenie w klasycznych uczesaniach z dawnych lat. Wystarczy przypomnieć sobie chociażby ultragładkie uczesanie Twiggy, czy bujną, nastroszoną czuprynę Madonny. Niewątpliwie naczelne miejsce w przypadku tego drugiego trendu przypada tapirom gwiazd rocka lat 80- tych takich jak np. Lita Ford. A dziś?
Prekursorką w tej dziedzinie jest chyba kontrowersyjna wokalistka Amy Winehouse, która „budując” na bazie ostrych fantazyjnych tapirów od spodu włosów, tworzy swoisty ul na swojej głowie łącząc styl klasycznego potargania i pin-up. Tym samym gwiazda udowadnia, że nowoczesność w sferze wyboru fryzur nie jest dla niej, a stylizacyjny "powrót do przeszłości" zwraca uwagę i nie pozwala o sobie zapomnieć na bardzo długo (ukazują się nawet filmiki pt „ jak zrobić fryzurę na Amy Winehouse). Jeśli chodzi o utrwalenie takiej fantazyjnej czupryny to najlepiej spisze się lakier do włosów.
A drugi typ w potyczce naszych awangardowych stylizacji dziś to uczesanie „niemal przy skórze” i to dosłownie. Elegancka, solidnie ujarzmiona i gładka do granic możliwości fryzura do najbardziej kobiecych z pewnością nie należy, ale z takim uczesaniem kobieta wygląda niezwykle intrygująco. Aby ją wykonać przyda się zatem wosk do włosów, który precyzyjnie wygładzi nawet najbardziej niesforne i puszące się kosmyki.
Które z uczesań jest według Ciebie lepsze?
































tapir !
Dodaj komentarz